sobota, wrzesień 21, 2019
0
0
0
s2sdefault
Czołgi Vickers w czasie ćwiczeń na poligonie. Zbiory Narodowego Archiwum Cyfrowego Sygnatura: 1-W-1659-3

Dowodzona przez płk. Stanisława Maczka 10. Brygada Kawalerii, była we wrześniu 1939 r. jednostką wyjątkową. Nie tylko dlatego, że ówcześnie to jedyna w pełni zorganizowana, zmotoryzowana wielka jednostka Wojska Polskiego, ale przede wszystkim ze względu na swe dokonania w kampanii wrześniowej i późniejsze losy. Jej szlak bojowy wiódł również przez Leszczynę,  Nowy Wiśnicz i Dołuszyce pod Bochnią, gdzie Brygada w dramatycznych okolicznościach broniła się przed otoczeniem przez siły niemieckie.

Brygada Kawalerii, zwana również Brygadą Motorową, pod dowództwem płk. dypl. Stanisława Maczka wchodziła w skład Armii "Kraków" jako jej szybki odwód. Bezpośrednio jednak należała do Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Boruta" pod dowództwem gen. Boruty-Spiechowicza. W pierwszych dniach września brygada toczyła zacięte boje w Beskidzie Wyspowym walcząc z 2 Dywizją Pancerną pod Wysoką, Jordanowem, Kasiną Wielką i Pcimiem. 

Żołnierze niemieccy przy zdobytym Vickersie w Trzcianie pod Bochnią.
Żołnierze niemieccy przy zdobytym Vickersie w Trzcianie pod Bochnią.

Dzięki znakomitemu dowodzeniu płk. Maczka, brygadzie udało się skutecznie chronić południowe skrzydło Armii "Kraków" i ograniczyć postępy potężnego niemieckiego korpusu pancernego do zaledwie 5-7 km dziennie. 5 września wyczerpana bojami i rozproszona brygada otrzymała rozkaz wycofania się pod Wiśnicz, gdzie miało nastąpić uporządkowanie oddziałów. Dzień później część oddziałów brygady dotarła do Nowego Wiśnicza i Kopalin, inne jak 24. pułk ułanów i dywizjon rozpoznawczy, walczyły z Niemcami w rejonie Łapanowa, Sobolowa, Leszczyny i Woli Nieszkowskiej. W południe 6 września czołgi niemieckie przedarły się przez osłonę na skraju lasów, na zachód od Wiśnicza i pojawiły się na przedpolach miasta. Zostały one odrzucone kontratakiem kompanii czołgów lekkich. W Wiśniczu brygada otrzymała wreszcie karabiny przeciwpancerne, ale i tak odczuwała braki w zaopatrzeniu i broni. Świadczy o tym, m.in. fakt używania armaty przeciwlotniczej do ostrzału niemieckich czołgów. Brakowało również paliwa do czołgów, ciągników, samochodów i motocykli, gdyż składy paliwa w Bochni zostały zbombardowane przez lotnictwo niemieckie. Dodatkowo, na pograniczu Trzciany i Leszczyny, Brygada straciła jeden czołg Vickers ze 121 Kompanii czołgów lekkich, dowodzony przez ppor. Michała Łukaszewicza. Poległego dowódcę pochowano później na cmentarzu w Trzcianie, a resztki jego czołgu udało się odnaleźć grupie poszukiwaczy w 2008 r.

Pułkownik Stanisław Maczek wśród oficerów brygadyPomimo zwycięskiej potyczki, sytuacja polskich żołnierzy stawała się niezwykle trudna. Odziały niemieckie zbliżały się od południa i zachodu, zaciekle atakowana była również Bochnia. W tej sytuacji, dla lepszej łączności płk. Maczek przesunął dowództwo i część swoich wojsk do Dołuszyc. To właśnie tu, późnym popołudniem nastąpiły dramatyczne wydarzenia. W pewnym momencie silne zgrupowanie czołgów niemieckich wdarło się między oddziały zebrane w rejonie Dołuszyc, a pozostałe siły brygady i opanowało szosę Bochnia-Wiśnicz. Posterunek bojowy dowództwa brygady na czele z płk. Maczkiem, znalazł się w bezpośredniej strefie walki i musieli go bronić oficerowie i żołnierze szeregowi. Być może nie wiele brakło, a wspaniały szlak bojowy płk. Maczka, późniejszego bohatera walk na zachodzie i jednego z najwybitniejszych polskich dowódców II wojny światowej, zakończyłby się w podbocheńskich Dołuszycach.

Położenie 10. Brygady Kawalerii 6 września wieczorem. Opracował J. KucybałaZaciekłe walki toczyły się w Lesie Kopalińskim między Dołuszycami a Wiśniczem, gdzie po dzień dzisiejszy można znaleźć resztki naprędce przygotowanych okopów i stanowisk strzeleckich. Broniono również drogi Pogwizdów - Bochnia (dzisiaj częściowo ulica Strzelecka). Parogodzinne walki umożliwiły wycofanie się pod osłoną nocy większej części brygady łącznie z kompanią czołgów Vickers. Obeszły one Bochnię (która znajdowała się już w rękach Niemców) od południa polnymi drogami (prawdopodobnie dzisiejszą ulicą Spiską, Krzyżakmi i dalej w stronę Brzeźnicy) i udały się na szosę tarnowską i lasy borzęcińskie w rejonie Radłowa. Tam też, 7 września, szczęśliwie dotarła reszta wojsk brygady okrążona wcześniej przez Niemców.

Nie był to oczywiście koniec szlaku bojowego brygady, która w następnych dniach hamowała uderzenia wojsk niemieckich na magistrali Kraków - Lwów, uczestniczyła też w zażartych walkach pod Lwowem nie dając się rozbić ani otoczyć. Po heroicznej kampanii przekroczyła - jako zwarty związek taktyczny, z całym uzbrojeniem i zdobycznym sprzętem - granicę Węgier, została odtworzona we Francji i wzięła udział w kampanii 1940 r., a następnie po raz drugi odtworzona w Wielkiej Brytanii. Tam przekształconą ją w 1. Dywizję Pancerną, która brała udział w walkach na w zachodniej Europie w latach 1944 - 1945, kończąc swój szlak bojowy pod Wilhelmshaven, gdzie 6 maja 1945 r. przyjęła kapitulację tej wielkiej niemieckiej bazy morskiej. Niesamowita jednostka wojskowa, która swój "ślad bojowy" odcisnęła również na ziemi bocheńskiej.

 Więcej o walkach Brygady na bocheńszczyźnie można przeczytać w:

Warto też zobaczyć FILM o 10 BKZmot. i jej działaniach w 1939 pod Wiśniczem i Bochnią.