czwartek, czerwiec 21, 2018
0
0
0
s2sdefault
fragment płyty nagrobnej Piotra III Kmity w katedrze wawelskiej

Spośród wielu rodzin szlacheckich osiadłych na ziemi bocheńskiej jeszcze w średniowieczu, szczególnie wyróżniali się  Kmitowie z Wiśnicza, władający przez ponad 200 lat południową częścią naszego regionu i należący do elity politycznej państwa w średniowieczu i odrodzeniu. 

Korzenie rodu

Drzewo genealogiczne Kmitów. Oprac. R. TrawkaKmitowie wywodzili się z rodu Szreniawitów, który już w XII wieku posiadał w Koniuszy, niedaleko Proszowic, znaczny ośrodek swoich dóbr. Liczni Szreniawici występują tam także jako fundatorzy i opiekunowie miejscowego kościoła parafialnego. 
W tejże parafii leżała wieś Damianice (nie mylić z podbocheńskimi Damienicami). To właśnie stamtąd wywodziła się rodzina Kmitów, która w połowie XIV w. osiedliła się w Wiśniczu i okolicach. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na nietypowe nazwisko Kmitów. Zdaniem A. Bonieckiego, autora znakomitego Herbarza Polski, wbrew przyjętemu zwyczajowi w XV-tym stuleciu, Kmitowie przybrali nazwisko nie od dziedziczonego majątku, a od imienia jednego ze swoich przodków. Ale zdaniem językoznawców nazwisko to może pochodzić od czeskiego słowa Kmitati, oznaczającego "błyszczeć", ewentualnie Kmit - drganie, migotanie. Przyznać trzeba, że to drugie wyjaśnienie znacznie lepiej pasuje do rodu, który przez dwa wieki lat zaliczał się do najbogatszych i najbardziej wpływowych w Polsce...

Szreniawa

herb SzreniawaHerbem, którym pieczętowali się Kmitowie była Szreniawa (Śreniawa). Przedstawia ona srebrną krzywaśń ze złotym krzyżykiem kawalerskim na czerwonej tarczy. Nad tarczą hełm ukoronowany z labrami; klejnot to dwa rogi turze z czterema dzwoneczkami na każdym. W późniejszej formie herbu rogi zastąpiono trąbami, między którymi pojawiła się głowa lwa. Owa krzywaśń przypominająca odwróconą literę S wywodzi się od kuli czy pastorału biskupiego. Może to świadczyć o pochodzeniu rodu od jakiegoś biskupa czy ważnego duchownego. Już jednak od czasów Jana Długosza (druga połowa XV w.) na herbie Kmitów krzywaśń zaczęto opisywać jako rzekę Szreniawę i tak forma herbu utrwaliła się w późniejszym okresie. Wiązało się to zapewne z faktem, iż pierwotne siedziby w ziemi proszowskiej leżały nad rzeką Szreniawą. Kmitowie używali również zawołania "Szreniawa"; inne rodziny Szreniawitów posługiwały się zawołaniem "Ocele" (bródka na podkowie).

Magnacka fortuna

Widok zamku Kmitów w WiśniczuGęste zasiedlenie ziemi proszowskiej przez innych Szreniawitów sprawiło, że Kmitowie na początku XIV wieku przenieśli swą siedzibę do Wiśnicza (Starego). Za Wiśniczem przemawiały przede wszystkim względy gospodarcze, to jest jego położenie przy szlaku handlowym na Węgry oraz możliwość objęcia świeżo zagospodarowanych terenów. Nie bez znaczenia było też niedalekie położenie Wiśnicza od Krakowa, umożliwiające stosunkowo bliski kontakt z dworem królewskim i robienie tam kariery politycznej. Nie wiadomo, w jaki sposób Kmitowie weszli w posiadanie tej miejscowości, która w 1254 r. była jeszcze własnością klasztoru Benedyktynek w Staniątkach. Wiele jednak wskazuje na to, że odkupili Wiśnicz bezpośrednio od benedyktynek w II połowie XIII wieku lub dostali wieś jako nadanie królewskie za zasługi oddane Władysławowi Łokietkowi.

Posiadłości Kmitów w ziemi krakowskiej do początków XVI w. Opracowała R. TrawkaPierwszym potwierdzonym w źródłach panem na Wiśniczu był Kmita z Damianic, występujący w dokumentach z lat 1350-1351. W 1364 r. stary Kmita podzielił swój majątek z synem Janem, któremu przekazał Wiśnicz Wielki i Mały, Kobyle, połowę Leksandrowej i Łomnę, a sam zatrzymał sobie jedynie część dóbr w Damianicach. Dobra wiśnickie powiększył Jan w 1372 r. kupując wieś Rogozie od innego Szreniawity - Klemensa z Kurowa. Potem do dóbr wiśnickich dołączono Połom i część Borównej, a pod koniec XV w. szereg wsi na zachodzie ziemi bocheńskiej - tj. Gierczyce, Dąbrowicę, Biernaszowice (dziś już nie istnieją) oraz Grabinę. Największy rozkwit klucza wiśnickiego nastąpił w XVI w., kiedy do dóbr wiśnickich Piotr V Kmita dołączył Kurów, Nieszkowice Wielkie i Małe, Uście (osada nieistniejąca) Dołuszyce, Olchawę, Siedlec i Gnojnik. Łącznie w połowie XVI wieku majątek rodziny Kmitów w rejonie Wiśnicza składał się z zamku oraz 24 wsi dziedzicznych i części 2 innych.

Uzupełnieniem wsi dziedzicznych były dzierżawy przez Kmitów posiadłości królewskich. Od 1404 r. w rękach Kmitów pozostawała Lipnica Murowana, którą panowie na Wiśniczu dzierżawili razem z jej przedmieściami - Lipnicą Dolną i Górną. Pod koniec XV stulecia Piotr III Kmita wykupił dodatkowo wójtostwo lipnickie oraz położony niedaleko Rajbrot. Czasowo własnością Kmitów były jeszcze takie wsie powiatu bocheńskiego jak: Cerekiew, Cichawka, Drwinia, Wola Drwińska, Siedlec.

Dodajmy, że dobra Kmitów w okolicach Bochni i Wiśnicza, stanowiły tylko część ogromnej fortuny Kmitów. Większa część ich majątku znajdowała się, bowiem w ziemi sanockiej i przemyskiej, gdzie Kmitowie posiadali 3 zamki (w Sobieniu, Dubiecku i Lesku) oraz ok. 80(!) wsi dziedzicznych i 6 królewskich.

Od rycerza do magnata, czyli jak zrobić w Polsce karierę

Zgromadzenie tak wielkiego majątku nie byłoby możliwe bez aktywnego udziału członków rodziny w życiu politycznym kraju. Jeśli chciało się jednak robić karierę polityczną, to należało pochodzić z wpływowego rodu lub wierną służbą w bezpośrednim otoczeniu królewskim zaskarbić sobie łaski i nadania monarchy. Kmitowie, pochodzący z drobnego rycerstwa, musieli wybrać tą drugą drogę. Ale potrzebowali protekcji kogoś znanego z otoczenia samego władcy. Jak widać czasy się zmieniają, ale pewne mechanizmy robienia kariery pozostają bez zmian...

Wprowadzenie na dwór króla Kazimierza Wielkiego zawdzięczali spokrewnionemu Janowi z Niegowici herbu Półkozic. To właśnie przy boku tego doświadczonego dyplomaty Jan Kmita odbył w 1360 r. swoją pierwszą misję dyplomatyczną do Awinionu, gdzie wystąpił jako jeden z ambasadorów Królestwa Polskiego. Wierna służba w otoczeniu Kazimierza i jego następcy Ludwika Węgierskiego, zaowocowała także nadaniami pierwszych urzędów - starosty sieradzkiego, ruskiego i pod koniec życia - krakowskiego. Sprawowanie tego ostatniego urzędu zakończyło się zresztą dla Kmity tragicznie. 7 grudnia 1376 r. pod zamkiem krakowskim wybuchła bójka między sługami marszałka Zbigniewa z Brzezia, a węgierskimi dworzanami królowej Elżbiety. Kmita interweniując jako starosta na czele oddziału drabów, zginął przeszyty strzałą jednego z Węgrów. Jak pisze Długosz:

braci i służbę Kmity ogarnęła potem taka nieopanowana wściekłość, że uciekających do zamku krakowskiego Węgrów zabijali mieczami lub strzałami, a tych, którzy uszli i których ukryły kobiety i dziewczęta, wyciągali stamtąd i strącali z góry z okien.

Wydawało się, że niespodziewana śmierć przerwie dobrze zapowiadającą się karierę rodu. Ale królowa Elżbieta chcąc jakoś wynagrodzić Kmitom stratę po śmierci Jaśka nadała jego niepełnoletniemu synowi Piotrowi urząd starosty łęczyckiego. Jak się okazało Piotr (I), zdolnościami i znaczeniem przerósł nawet swojego ojca. Wiernie służąc przy boku Ludwika, a później Jadwigi i Jagiełły, jako pierwszy w rodzie dostąpił urzędów senatorskich. Gdy umierał w 1409 r. sprawował urząd kasztelana krakowskiego - najwyższy świecki urząd w państwie. Tak, więc w przeciągu 50 lat Kmitowie awansowali z drobnego rycerstwa do możnowładztwa ze szczytów władzy. Zaszczyty i awanse stały odtąd przed rodziną otworem i Kmitowie z tej szansy skwapliwie korzystali.

W XV w. Kmitowie h. Szreniawa należeli do najzamożniejszych i najbardziej wpływowych rodzin możnowładczych w kraju. Kolejni dziedzice Wiśnicza: Mikołaj, Dobiesław, Piotr III czy Stanisław zajmowali ważne urzędy i wspomagali politykę Jagiellonów. Żaden z nich nie zrobił jednak tak oszałamiającej kariery jak Piotr V, który w I poł. XVI w. był jednym z dwóch największych magnatów w Polsce.