czwartek 14 grudzień 2017
0
0
0
s2sdefault

Stanisław Lubomirski z Wiśnicza (1583 -1649),  swoją karierę polityczną zawdzięczał nie tylko magnackiemu pochodzeniu, ale i ważnemu wydarzeniu, które wpłynęło na całe jego życie. Była nim zwycięska obrona Chocimia w 1621 r. przed potężną armią turecką, uznawana za jedno z najważniejszych zwycięstw Rzeczpospolitej.

 Wojewoda krakowski Stanisław Lubomirski. Litografia ze zb. Muzeum Narodowego w KrakowieStanisław Lubomirski nie był wybitnym wodzem, mimo, że jego udział w obronie Chocimia był bez wątpienia bardzo ważny. Początki kariery wojskowej Stanisława nie przyniosły mu jednak chwały. Razem z młodszym bratem Joachimem, wziął udział w wyprawie moskiewskiej w latach 1609-1611. W czasie oblężenia Smoleńska dowodziłem oddziałem, któremu Rosjanie w biały dzień porwali chorągiew piechoty, co uważane było za wielki wstyd. Służba pod dowództwem tak znakomitych wodzów jak Stanisław Żółkiewski, Stanisław Koniecpolski czy Jan Karol Chodkiewicz, znacznie jednak podniosła umiejętności dowódcze Lubomirskiego, który po dostaniu się hetmana Koniecpolskiego do niewoli tureckiej mianowany został w 1621 r. przez króla regimentarzem, czyli czasowym zastępcą hetmana polnego.  

 Śmierć Chodkiewicza w obozie chocimskimW czasie oblężenia warownego obozu w Chocimiu we wrześniu 1621 r., Lubomirski dowodził prawym odcinkiem umocnień. Jego pułk był jednym z liczniejszych w obozie polskim i liczył ponad 3400 żołnierzy, w tym ok. 1500 wojsk prywatnych.  Dowodzący obroną hetman Jan Karol Chodkiewicz ciężko zachorował i 23 września, dzień przed swoją śmiercią, w obecności komisarzy i oficerów przekazał buławę i dowództwo swojemu szwagrowi - Lubomirskiemu. Oburzone były tym pułki litewskie, które nie chciały uznać nowego dowódcy, ale po interwencji królewicza Władysława spór zażegnano. Przygotowana przez Chodkiewicza obrona była z powodzeniem kontynuowana przez nowego dowódcę. Lubomirski umiejętnie wzmacniał zagrożone pozycje zarówno wojsk polskich, kozackich i lisowczyków.  Ci ostatni w obozie warownym zajmowali razem z Kozakami lewe skrzydło i wielokrotnie wykazali się wielką odwagą i determinacją. 25 września właśnie na pozycje lisowczyków ruszyło główne uderzenie tureckie i pewnie zakończyło by się ich klęską, gdyby Lubomirski w porę nie przysłał im posiłków. 28 września po raz kolejny (i ostatni) Lisowczycy znaleźli się w opałach. Zdziesiątkowani ogniem działowym i zaciekłym szturmem janczarów donosili Lubomirskiemu: "Giniemy!" Uratowała ich piechota królewska oraz chorągwie przysłane przez Lubomirskiego. Zdarzało się, że osobiście włączał się do walki. Lubomirski

dnia jednego, gdy Turcy wszystkiemi siłami nacierać zaczęli, a puszkarze nasi dział na wałach poodbiegali, zsiadłszy z konia sam kilka dział wyrychtował i nieustraszonością swoją nieprzyjaciela poraził.

mapa bitwy pod ChocimiemProwadzone już wcześniej rokowania pokojowe, przy wydatnym udziale Lubomirskiego, doprowadziły do podpisania korzystnego układu z Turkami 9 października. Bez zmiany pozostała granica polsko-turecka na Dniestrze. Rzeczpospolita miała powstrzymać Kozaków od napaści na posiadłości sułtana, a Turcy przyrzekali trzymać w ryzach Tatarów.  Ponoć z zawartego pokoju nie był zadowolony król Zygmunt III Waza, który zarzucał Lubomirskiemu, „że nie czekając na niego i bez zaciągnienia jego rady, pokój zawarto”. Efektem tego było nie przydzielenie mu w następnych latach buławy hetmańskiej.

Jednak jesienią 1621 r. Lubomirski wracał z Podola w aurze triumfatora, choć nie ulega wątpliwości, że skuteczna obrona Chocimia była zasługą głównie hetmana Jana Karola Chodkiewicza oraz współpracy wielu doświadczonych oficerów.

Sam właściciel Wiśnicza, jeszcze w trakcie obrony obozu, miał ślubować budowę kościoła i klasztoru w swych rodzinnych dobrach. Do budowy tej wielkiej inwestycji miał używać jeńców tatarskich i tureckich wziętych do niewoli. Ich obecność w Wiśniczu potwierdzają nie tylko legendy, ale i wzmianki w kronice klasztornej o chrzcie w 1638 r. w kościele klasztornym "Scyty" (prawdopodobnie Tatara), żołnierza z załogi zamku wiśnickiego. Nie wykluczone jednak, że większość jeńców tatarskich przybyła do Wiśnicza nie po Chocimiu, a po rozbiciu w 1629 r. kilku czambułów tatarskich pod Ujściem Zielonym na Ukrainie.

Kościół i klasztor karmelitów w Wiśniczu - fundacja dziękczynna za zwycięstwo pod ChocimiemW późniejszych latach, Stanisław Lubomirski nie odnosił jako dowódca żadnych znaczących sukcesów, choć jego prywatne wojska kilkakrotnie wspomagały obronę południowych i wschodnich granic. Czasem wręcz unikał walki. W pamięci potomnych pozostał jednak na zawsze jako zwycięzca spod Chocimia, o co z resztą sam skutecznie zadbał, wypełniając śluby i fundując klasztor karmelitów bosych w Wiśniczu. Dodatkowo, za jego życia, co roku 10 października, w rocznicę victorii chocimskiej, w Wiśniczu urządzano uroczyste procesje dziękczynne z kościoła parafialnego do zamku i klasztoru karmelitów, w czasie których salwa z dział zamkowych przypominała zwycięstwo Lubomirskiego. Kult zwycięzcy spod Chocimia podtrzymywał wojewoda w oddanej mu szlachcie województwa krakowskiego, a także wspomagając takich pisarzy jak Jakub Śliwski, Jan Francisciades, Jan Innocenty Petrycy czy Andrzej Morsztyn,  którzy w licznych utworach literackich, nie bezinteresownie,  wychwalali zasługi wojenne swojego dobroczyńcy.  Ot, taki XVII-wieczny pijar na najwyższym poziomie :-)

Bibliografia:

  • Jakóba Sobieskiego, pamiętnik wojny chocimskiej, xiąg troje
  • ks. A. Bruździński, Stanisław Lubomirski (1583–1649) – fundator wiśnickiego klasztoru Karmelitów bosych, Folia Historica Cracoviensia, vol. XIX, 2013
  • Bitwa pod Chocimiem, Chwała oręża polskiego (dodatek do Rzeczpospolitej), 9 (30) wrzesień 2006