czwartek, czerwiec 30, 2022

Wśród różnych klęsk żywiołowych, jakie nawiedzały i nawiedzają nasze tereny, najczęściej wymienia się epidemie, powodzie, pożary, huragany. Niemal w ogóle nie mówi się o trzęsieniach ziemi, które wydaje się, że występują poza Polską. Skąpe informacje w starych kronikach i gazetach wskazują, że te groźne zjawiska występowały również w Małopolsce, w tym także na ziemi bocheńskiej.

Jeśli wierzyć Kronice Jana Długosza, to pierwsze trzęsienie ziemi w Polsce miało mieć miejsce w 1200 roku, 5 maja i w dniach następnych. Zniszczyło ono wiele wież, domów i warowni.

W styczniu 1259 roku zatrzęsła się ziemia w okolicach Krakowa, gdzie zniszczeniu uległo wiele budynków.  Ocenia się, że siła wstrząsów wyniosła prawdopodobnie ok. 6 stopni w skali Richtera, zaś odczuwalna intensywność wstrząsu w epicentrum ok. 8 stopni w skali Mercallego. Wydaje się więc możliwe, że wstrząsy te były odczuwalne w Bochni, mieście założonym 6 lat wcześniej przez księcia Bolesława Wstydliwego.

Mapka z zasięgiem trzęsienia ziemi 3 grudnia 1786 r.
Mapka z zasięgiem trzęsienia ziemi 3 grudnia 1786 r.

Do największego trzęsienia ziemi w historii Polski doszło 5 czerwca 1443 r. Jego magnituda wyniosła ok. 6 stopni w skali Richtera, zaś intensywność w epicentrum oceniana jest na aż 9 stopni w 12-stopniowej skali Mercallego. Wstrząs, którego epicentrum znajdowało się prawdopodobnie na północ od Wrocławia, odczuła cała środkowa Europie. W Krakowie Jan Długosz, który był bezpośrednim świadkiem trzęsienia, zapisał: "...wieże i gmachy waliły się na ziemię, rzeki występowały z łożysk, a ludzie nagłym strachem zdjęci, od zmysłów i rozumu odchodzili". Nie ulega wątpliwości, że trzęsienie dotknęło również położoną 40 kilometrów od Krakowa Bochnię i ziemię bocheńską.

Podobnie zapewne było w 1562 i 1591 r., kiedy to epicentrum niewielkich trzęsień zlokalizowane było na Pogórzu Wielickim, a więc w bezpośrednim sąsiedztwie ziemi bocheńskiej.

W latach 1785-86 w południowej Polsce, miała miejsce seria 14 trzęsień ziemi. W przypadku trzech spośród nich - 22 VIII 1785 r., 27 II 1786 r. i 3 XII 1786 r. magnituda mogła osiągnąć nawet 6 stopni w skali Richtera, a intensywność drgań w epicentrum wynosiła 8 stopni w skali Mercallego. Szczególnie poważny charakter miały dwa ostatnie z tych wstrząsów. Trzęsienie w dniu 27 II 1786 r., którego obszar epicentralny znajdował się miedzy Cieszynem a Opawą, odczuto na obszarze od Wiednia po Piotrków Trybunalski i od Wrocławia po Sandomierz. Tak rozległy obszar makrosejsmiczny wynikał ze znacznej głębokości ogniska, ocenianej na 45 km.

Nie mniej potężne trzęsienie ziemi nastąpiło w dniu 3 XII 1786 r. Jego epicentrum znajdowało się między Kętami a Myślenicami, zaś drgania odczuwalne były od Wrocławia po Lwów i od Głogowa i Kalisza po Koszyce na Słowacji i Bohemię w Czechach. Głębokość ogniska wynosiła - jak w poprzednim przypadku - 45 km. Wg badań współczesnych sejsmologów w rejonie Bochni siła trzęsienia mogła wynosić ok. 6 stopni w skali Richtera. Wstrząs spowodował znaczne zniszczenia: w Kętach drzewa łamały się na pół, w Krakowie burzyła się woda w Wiśle, w kościołach spadały gzymsy i tynki, odezwały się dzwony, zarysowały kamienice, zaś kościół św. Katarzyny został zamknięty z powodu pęknięcia sklepienia wokół wielkiego ołtarza.

Kamień Grzyb . Z lewej oderwany głaz
Kamień Grzyb. Z lewej oderwany fragment skały.

Trzęsienie to odnotowano również w okolicach Bochni. W księgach parafialnych Uścia Solnego zanotowano informację o wstrząsach, które rozpoczęły się o godzinie 5 wieczorem. Trzęsienie „ trwające minutę …, wielkiego strachu, bojaźni, hałasu narobił wśród ludzi ten przypadek. Trzęsienie  ziemi czuć się dało także w Barczkowie, Popędzynie, Wrzępi, Bratucicach, Bogucicach, Cerekwi, Bieńkowicach”. Zjawisko to odnotowano również w księgach parafialnych Niegowici, gdzie ks. Popoławski „słyszał że w 1785 lub 1786 roku w tutejszych okolicach mocne było trzęsienie ziemi”.

Nie znamy informacji o tym trzęsieniu w samej Bochni. Być może „pamiątką” po tym wydarzeniu w okolicach Bochni jest blok skalany o trójkątnym kształcie, znajdujący się w popularnym rezerwacie „Kamień Grzyb” w Połomiu Dużym. Wyryte w skale odwrócone znaki krzyża i napisy z imionami zakonników z pobliskiego klasztoru karmelitów w Wiśniczu oraz daty 1702 i 1720, wskazują, że w późniejszym czasie głaz ten oderwał się i stoczył kilka metrów dalej od skalnego grzyba. Nie wiemy kiedy dokładnie się to stało i co było przyczyną oderwania (naturalna erozja?), ale nie można wykluczyć, że był to skutek właśnie silnych wstrząsy grudniowego trzęsienia ziemi z 1786 r. Wiemy też, że podobna sytuacja miała miejsce w Tyńcu pod Krakowem, gdzie ogromny kawał skały, służącej klasztorowi tynieckiemu za podstawę, oderwał się i runął do Wisły. Wg zapisków benedyktyńskich, tyle skał wpadło do wody, że musiano je wyciągać, żeby usprawnić spławność Wisły.

Ważniejsze źródła: