niedziela, wrzesień 23, 2018
0
0
0
s2sdefault
grodzisko w Chrostowej

Zamek w Chrostowej był jednym z ciekawszych obiektów obronnych, jakie przed wiekami strzegły doliny Stradomki. Mimo niedużych rozmiarów, jako jedyny w tym rejonie posiadał murowaną wieżę, dlatego też historycy zaliczają go ostatnio do grupy niewielkich budowli zamkowych - w odróżnieniu od drewniano-ziemnych gródków w Sobolowie, Boczowie, Tarnawie czy Słupii.

rekonstrukcja zameczku w ChrostowejPołożony był na wzgórzu na lewym brzegu Stradomki, zwanym czasem Chrostowską Górą lub Górą Zamkową. Leży ona w rozwidleniu dróg z Sobolowa do Łapanowa i Chrostowej i wyraźnie dominuje nad doliną rzeki. Samo wzgórze jest dziś zalesione, a w jego północnej części można zobaczyć ciekawe wychodnie skalne.

Właściciele

Pierwszymi prywatnymi właścicielami tych terenów byli bracia z rodu Półkoziców - komes Dzierżykraj i kanonik krakowski Wysz z Niegowici. Oni to otrzymali z nadania księcia Bolesława Wstydliwego w 1262 r. duży obszar ziemi ciągnący się od Wieńca i Sobolowa na Zachodzie aż po Rajbrot i Kamionną na wschodzie. Na tych zalesionych i słabo zagospodarowanych terenach rozpoczęli akcję kolonizacyjną i fundowali klasztor kanoników regularnych pod wezwaniem św. Małgorzaty w Libichowej (Trzcianie). Tam też zostali obydwoje pochowani po śmierci. Ich zamożność i znaczenie na tym terenie wskazują, że mogli też być fundatorami w swoich dobrach obronnego gródka, który strzegł drogi i majętności w dolinie Stradomki. Tezę tą w jakimś stopniu potwierdzają badania archeologów, datujących wzniesienie pierwszej rezydencji obronnej w Chrostowej właśnie na II połowę XIII wieku.


herb półkozicOkoło 1288 r. Niegowić i przyległe dobra nad Stradomką przeszły w ręce zięcia Dzierżykraja Mironiega, po nim zaś dziedziczyli je kolejni jego potomkowie, m.in. bliski królowi Kazimierzowi Wielkiemu Jan Pakosławic z Niegowici. Z rodowego gniazda w tej wsi wyodrębniła się rodzina Marszowskich, która władała Chrostową i sąsiednim Kamykiem od końca XIV wieku, choć obie wsie pojawiają się w źródłach pisanych dopiero w 1404 r. W drugiej połowie XV w. posiadłości te przeszły w ręce Kostrzeckich h. Szarza. Na przełomie XV i XVI stulecia źródła notują wielu dzierżawców z różnych rodów, aż wreszcie w 1539 r. Jadwiga, żona Sebastiana Wielogłowskiego, sprzedała Krzysztofowi Niewiarowskiemu część Chrostowej i "fortalicjum Kamyk alias Grodzisko" za 950 florenów. W następnym dokumencie ksiąg ziemskich potwierdziła prawa Niewiarowskiego do kupionych dóbr, czyli zamku Kamyki części wsi Chrostowej. Jest to jedyna wzmianka o zamku, chociaż użyte wcześniej określenie "alias Grodzisko" może wskazywać, że rezydencja chyliła się już ku upadkowi i być może była już opuszczona. Tak więc, Krzysztof Niewiarowski h. Półkozic, późniejszy burgrabia krakowski, był prawdopodobnie ostatnim dziedzicem zameczku Kamyk.

Budowla

widok na Chrostowską Górę ze wzgórza Borek w StradomceResztki grodziska znajdują się dziś na cyplu grzbietu górskiego odciętego od zaplecza poprzecznym rowem przechodzącym w dookolną fosę. Wydzielony w ten sposób majdan w kształcie owalu miał wymiary 20 x 28 m.i umocniony był wałem ziemnym. W tak oddzielonej części wzniesiono jakiś murowany budynek, z którego pozostały fragmenty murów ukryte pod ziemią. Również w późniejszym wale ziemnym usypanym niżej na zboczach badania ujawniły fragment portalu pochodzący zapewne z tego pierwszego budynku. pozostałości fosyTaki kształt przybrała rezydencja w Chrostowej od drugiej połowy XIII wieku. W XIV stuleciu w zachodniej części cypla wzniesiono wieżę obronno-mieszkalną. Świadczą o tym relikty murów o grubości 190 cm. i zakreślających kwadrat o boku 7,5 m. W tym czasie wzmocniono również nasyp walu jądrem kamiennym. Niewykluczone, że w jednym z pomieszczeń wieży znajdowała się kaplica zamkowa, albowiem w źródłach z 1395 r. wymieniany jest Mikołaj kapelan dworu Mikołaja z Marszowic - ówczesnego właściciela fortalicji. O kaplicy zamkowj wspominają również przekazy ustne i legendy.
Badania wykopaliskowe prowadzone w 1968 roku przez Antoniego Jodłowskiego i Kazimierza Regułę ujawniły fragmenty naczyń glinianych i kości zwierzęcych, 2 groty bełtów, elementy kamieniarki, fragmenty kafli piecowych.

Ciekawostki

fot. grodziska w Chrostowej z 1926 r.Pierwszych pomiarów i inwentaryzacji grodziska (a właściwie zamczyska) dokonali w roku 1926 gimnazjaliści z Koła Krajoznawczego w Bochni pod opieką profesora Piotra Galasa. Co ciekawe - na wałach widzieli dwa zagadkowe narożniki, nasypy ziemne o trójkątnym kształcie. Sprawozdanie ze swoich badań zamieścili w czasopiśmie "Orli lot".

Wg niepewnych przekazów ustnych, przed wojną jeden z mieszkańców Sieradzki (część Sobolowa) miał wydobywać na Chrostowskiej Górze kamień potrzebny do budowy domu. W trakcie pracy wykopał okazałe, ręcznie kute drzwi pochodzące z zamku. Przekazał je do kościoła w Sobolowie, gdzie zamontowano je przy wejściu do zakrystii. Zdaniem niektórych chodzi tu tylko o kuty zamek do drzwi, potężnej budowy. O drzwiach zamkowych krąży również wśród ludu legenda. Wg niej były one kilkakrotnie przenoszone z pobliskiego zamku do kościoła, lecz za każdym razem wracały. Dopiero kiedy na Boże Ciało wyruszyła tam procesja z Najświętszym Sakramentem, drzwi pozostały w kościele już na zawsze.

Inna legenda opowiada o panowaniu na zamku rycerza Dzika, który wraz ze swoimi towarzyszami napadał na kupców i okoliczną ludność. Na swoim sumieniu miał wiele istnień ludzkich, a jego kompania wciąż ucztowała i bawiła się. Nie zważali nawet na okres rozpoczynającego się Wielkiego Postu, za co Bóg srodze ich ukarał. Ściany zamku zatrzęsły się i cała budowla zaczęła się powoli zapadać. Przerażony Dzik próbował ratować skarby ze swojego zamku, lecz zbytnio obciążony utonął w pobliskich bagnach. Pod murami zameczku zginęli również jego towarzysze. Od tego czasu w nocy na Chrostowskiej Górze słychać jęki i krzyki Dzika i jego niecnej kompanii. Kiedyś sam słyszałem ;-)